środa, 6 maja 2015

Majówka w zdjęciach ;)

Po tak pięknym weekendzie, aż trudno uwierzyć, że pogoda tak się popsuła. Zapraszam na kilka chwil zamkniętych w zdjęciach z mojej majówki.



 
Śniadanie i piękna plaża w Chałupach.
 





Wschód słońca i przepiękny widok z klifu. Gdynia Orłowo ;)

 
Jeśli wybierzecie Trójmiasto na odpoczynek to koniecznie wybierzcie się do baru Pod Rybą w Gdańsku na ziemniaka ;)



Na koniec Sopot pełen ludzi, korzystających z pogody i jak Sopot to rybka z Baru Przystań ;)

czwartek, 30 kwietnia 2015

Warzywne wyzwanie part 2

W tym tygodniu mój wybór padł na cukinię. Polubiłyśmy się bardzo i jeszcze nie raz zagości na blogu...
Do przepisu potrzebujemy:
  • 3 małe cukinie
  • 0,5 kg mięsa mielonego (u mnie wieprzowo-wołowe)
  • mały sok pomidorowy

Na zdjęciu jest widoczna również przyprawa jest to delikat do mięs wg mojego przepisu, który jest bardzo prosty. Bierzemy skład delikatu i mieszamy ze sobą wszystkie składniki (zioła i paprykę oraz resztę składników, kupuję na wagę w sklepie ze zdrową żywnością) oprócz konserwantów.

Cukinię obieramy, wydrążamy i kroimy w kostkę. Mięso podsmażamy na patelni, po czym dodajemy cukinie i dusimy pod przykryciem, aż zmięknie (około 10 min).
Do mieszanki dodajemy przyprawę ( u mnie własny delikat) i wlewamy sok pomidorowy.
Smacznego ;)





















poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Woda...

Nigdy nie byłam zwolenniczką picia wody. Nawet do dzisiaj nie koniecznie mi smakuje.
Jako dziecko piłam najczęściej wody smakowe, mimo przekonań taty o ich nie zbyt dobrym wpływie na nasz organizm.
Wszystko zaczęło się od kłopotów z cerą. Kompletnie nie mogłam sobie poradzić z wysypem niespodzianek na twarzy (do dziś z tym walczę). W każdym artykule przeczytanym widniał napis pij dużo wody i zdrowo się odżywiaj. W tamtych czasach pojęcie zdrowego odżywiania było dla mnie obce. Nie widziałam takiej potrzeby trenując 6 razy w tygodniu wyczynowo, nawet przy kiepskiej diecie nie doskwierał mi ani zbędny tłuszczyk, ani cellulit, ani nic z tych rzeczy. Tylko ta cera...
Do dziś mam problem z zatrzymaniem apetytu na słodycze i moją ukochaną kuchnię włoską, ale nauczyłam się pić wodę i wbrew pozorom nie było to takie trudne.
Jako że zaczynając nie lubiłam nawet smaku wody mineralnej, zaczęłam od dodawania do niej przeróżnych dodatków tj:
  • cytryna
  • imbir
  • mięta
  • pomarańcza
  • truskawki
  • miód.
Do rozpoczęcia projektu pij więcej wody zakupiła shaker sistema to go i dzbanek Brita.









Założyłam sobie, że zacznę od wypicia 2 shakerów dziennie (pojemność 0,7 l). Dziś udaje mi się wypić przez cały dzień 3 takie porcje, a nawet zaczęłam sięgać po zwykłą wodę bezsmakową.
Moim ulubionym smakiem jest imbir i cytryna.

Może macie swoje ulubione smaki??
Pozdrawiam Dorota ;)




czwartek, 23 kwietnia 2015

Bataty

Jako że od dziecka nie cierpię warzyw, obiecałam sobie, że co tydzień będę próbować jakiegoś nowego. Siedząc u fryzjera (keratynowe prostowanie o fatalnych skutkach opowiem innym razem) usłyszałam od Pani kulturystki, która sobie robiła paznokcie na stanowisku obok przepis na bataty.
Sam przepis banalnie prosty:
  • bataty, pokrojone jak na frytki
  • łyżka oliwy z oliwek
  • sól
  • zioła prowansalskie
Pokrojone bataty wkładamy do rozgrzanego piekarnika około 200 stopni i pieczemy 20-30 minut.





W pierwszej chwili pomyślałam sobie nawet dobre, po połowie porcji zemdliło mnie (być może przez słodki smak). Mój mąż stwierdził, że następnym razem po prostu trzeba zrobić duszoną marchewkę.
Ciekawa jestem czy macie jakieś inne pomysły na bataty?

niedziela, 19 kwietnia 2015

H&M

Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że H&M otwierają sklep internetowy. W moim mieście jakoś kiepsko z małymi rozmiarami, a w szczególności jeśli chodzi o ubrania ciążowe i bieliznę.
W sumie nigdy nie przepadałam za tym sklepem, ale przygotowując się do zostania mamą zaczęłam się rozglądać za jakimś wygodnym i przystępnym cenowo ubiorem ciążowym.
Oto kilka moich propozycji.






Zdj: źródło hm.com


czwartek, 16 kwietnia 2015

Dawno mnie nie było...

Powód jest prosty. 
Zakładając bloga, założyłam również, że szybko zajdę w ciążę i będę wam skrupulatnie opisywać swoje plany żywieniowe, treningowe i inne nowości. Jednak mój organizm stwierdził, że tak być nie może i ciąży ani widu, ani słychu.
Nie poddaje się i mam nadzieje, że moje marzenie wkrótce się spełni.
Pisząc tą krótką wiadomość obiecuję poprawę i zabieram się do pracy ;)
 Moja największa ciążowa inspiracja. Wciąż czekam na płyty z instruktarzem tej Pani. Jak tylko je dostanę chętnie podzielę się wrażeniami ;)
Zdj źródło internet

wtorek, 12 sierpnia 2014

Co zobić, gdy nic się nie chce...

Ostatnie kilka dni pogoda nas nie rozpieszcza jest albo za gorąco albo deszcz pada. Mimo tego staram się nie zatrzymywać zbieram resztki sił na treningi.
Może i wy macie przeczucie, że wakacje już mijają, a nie zrobiłyście w swoim życiu nic pożytecznego?
Jednym z moich celów wakacyjnych było rozciągnięcie się do szpagatu i jak narazie skończyło się to naciągniętą pachwiną. Oto kilka ćwiczeń które powinny ułatwić cel.
Wydaje się proste jednak uwierzcie mi jest coraz trudniej przenieść się na następny poziom.
(źródło zdj. internet)